PÂTÉ RYBNE

Udostępnij

Gdy dysponujecie mięsem karpiowym i samo wybieranie ostek jest niestraszne, to spokojnie łososia można zastąpić identyczną ilością karpia. Nadmienić jak najbardziej warto, że posmaczek mułowaty, który wielu osobo przeszkadza w innych potrawach, akurat tutaj jest całkowicie niewyczuwalny. Pojęcie pâté pochodzi z francuskiego języka. Dotyczyć może każdego pasztetu. Może to być pasztet z ryb, pasztet z mięsa czy też pasztet z warzyw. Według historyków, to pasztety pochodzą ze starożytnej Grecji. Zwykle rzeźnicy ateńscy pasztety sprzedawali obok pozostałych mięsnych przetworów. Był to smaczny oraz niebywale sprytny sposób na sprzedaż wszystkich kawałków, które nie są mięsem konwencjonalnym. Chodzi oczywiście o pojęcie podrobów.

Po raz pierwszy pâté zostało umiejscowione na stołach restauracji najwykwitniejszych przez szefa kuchni jakim była Marie Antoine Careme. Był on urodzony w 1784 roku.

Pasztet dużą popularnością cieszył się także w dworskiej staropolskiej kuchni. Był to wpływ jak najbardziej francuskiej kuchni. Na dworach należących do bogatych pasztetem na pewno się nie zajmował kucharz zwykły. Był to oczywiście pasztetnik. Była to osoba najczęściej z francuskiego pochodzenia. Król  Jan III Sobieski w momencie gdy jego ulubiony pasztetnik zdecydował się wstąpić do klasztory, to pisał w liście do swojej Marysieńki, że to była jego ostatnia przyjemność. Porównywał tą stratę do czasów wojny. Narzekał także, że nikt nie ma ochoty na poszukania nowego pasztetnika.

Dzisiejszy nasz przepis, mimo że to rasowe pâté jest szybki w przygotowaniu jak i także bardzo prosty. Absolutnie nie będziemy do niego potrzebować pasztetnika. W pasztetników oczywiście zabawimy się jeszcze innego dnia, kiedy na blogu poruszymy temat mięsnych pasztetów.

pate rybne

Składniki:

  • 300 g - filety z łososia
  • 1 sztuka - fenkuł
  • 10 gałązek - tymianku świeżego
  • 2 łyżeczki - tymianku suszonego
  • 1/2 kostki - masła
  • sok z cytryny (z jednej)
  • skórka otarta z cytryny (z jednej)
  • do smaku pieprz i sól
  • 3 łyżki - oliwy
  • Krakersy:
  • około 150 g - mąka orkiszowa
  • 1 sztuka - jajko
  • 1 łyżeczka - soli morskiej
  • 2 łyżki - pestki słonecznika łuskanego
  • odrobinka wody.

Filet z tłustej ryby czy też z łososia skrapia się sokiem z cytryny. Następnie się go soli i pieprzy. Następnie całość gotujemy na parze. Mniej więcej dziesięć do piętnastu minut maksymalnie. Fenkuł musimy oczyścić i ukroić na małe kawałki. Rozkładamy go na blaszce do pieczenia. Następny krok to skropienie oliwą i pieczenie w 200 stopniach, aż uzyskamy lekko skarmelizowane kawałki fenkuła. Potrwa to mniej więcej pół godziny. Masło należy w garnuszku roztopić. Rybę dokładnie pozbawiamy skóry jak i także ości. Należy to rozdrobnić. Całość miksujemy z fenkułem. Musimy uzyskać gładką masę. Dodać należy masło oraz także pozostałe składniki. Należy wszystko zmiksować. Odstawiamy całość do schłodzenia. Następnie przygotowujemy krakersy - mąkę, jajka oraz składniki pozostałe wyrabiamy na ciasto elastyczne. Powinno być troszkę bardziej miększe, a niżeli na makaron. W zależności od konsystencji osiągniętej, należy dodać czy to więcej mąki czy też więcej wody. Można jak najbardziej eksperymentować z różnego rodzaju mąkami. Świetne są krakersy, które są z dodatkiem mąki z pestkami dyni. Wałkujemy ciasto na grubość mniej więcej trzech milimetrów. Z niego wycinamy dowolne kształty. Pieczemy je w nagrzanym piekarniku do 200 stopni, aż do momentu gdy będą lekko zrumienione. Pâté podaje się z krakersami. Można je przystroić listkami świeżymi szałwi czy też mięty. Dodatkowo zaserwować możemy sos z porzeczek czerwonych czy też cytryny grillowane. Sprawdzają się tak naprawdę świetnie wszelkie dodatki kwaskowate.